Knedle z truskawkami

_MG_7107

Jest kilka takich typowo, polskich i letnich potraw, bez których lat to nie lato. Tak jak zsiadłe mleko i smażone młode ziemniaki z koperkiem, młoda smażona kapusta, młody bób z solą, kalarepka i wszelkiego rodzaju polskie kluchy i pierogi z owocami. Knedle z owocami nigdy nie smakują tak dobrze jak teraz, w słoneczne letnie dni. Nawet te szkockie niby letnie, wyproszone i niestety najszęściej zaszyte szarymi chmurami.

Jedna z moich ulubionch potraw wyniesionych z domu rodzinnego. W sensie tradycji :) Knedle zrobiłam sama. Ze szkockich, pysznych truskawek zebranych własnoręcznie. Pachną cudownie.  Polecam bardzo!

Ciasto na knedle około 40 sztuk

około 820 g ugotowanych wystudzonych ziemniaków (z około 1200 g surowych otrzymać można 820 g)

100 g mąki pszennej jak do makaronu (typ 00, durum)

330 mąki pszennej + 20 g dodatkowo do podsypywania na stolnicy

1 jajko

pół łyżeczki soli

500 g małych truskawek, umytych i bez szypułek

_MG_7085

Przygotować duży garnek i wlać wodę, odrobinę więcej niż do połowy, wsypać 1,5 łyżeczki soli i pół łyżeczki cukru, zagotować.

Ziemniaki przepuścić przez maszynkę lub ręczną praskę do ziamniaków, przełożyć do większej miski, dodać sól, jajko i wsypać mąkę. Zagnieść wszystko na gładkie ciasto. Nie trzeba wyrabiać jak ciasta na pierogi, ale zagniatać do momentu, aż ciasto będzie w miarę gładkie. Całość podzielić na dwie części. Jedną z części włożyć spowrotem do miski, drugą rozwałkować na blacie podsypanym mąką na grubość około 1 cm. Szklanką wykrawać kółka i na każdym kółeczku układać truskawkę (jeśli owoce są większe, podzielic je na pół), trzymając kólko w zagłębieniu dłoni, starać sie zawinać ciasto dookoła truskawki formując kulkę. Knedle układać na ściereczce. Zrobić drugą porcję z pozostałej połowy ciasta.

Pierwszą porcję knedli dodać do gotującej się wody. Gotować na średnim gazie, ale tak żeby woda nie bulgotała i do momentu, aż wszystkie wypłyną na wierzch. Pogotować wtedy dodatkowo jedna minutę i wyciągać łyżką cedzakową do miski. Zalać je jedną łyżką oleju lub dodać kawałek masła, żeby się nie posklejały. Można wrzucać drugą partię.

Gorące knedle układać na talerzu, polać ciepłym masłem, posypać pistacjami i posypać cukrem lub…

…podać ze słodką śmietaną wymieszaną z cukrem i wanilią albo…

…pół szklanki śmietanki rozuścić w rondelku z  łyżeczką masła, dodać kilka kostek białej czekolady i posypać pistacjami.

Niebo w gębie!

* Przygotowane ciasto najlepiej zużyć od razu, nie zostawiać na później czy na drugi dzień w lodówce. Ewentualnie ugotowane i wystudzone knedle zamrozić.

_MG_7091

_MG_7112

Kaszka ryżowa z truskawkami i białą czekoladą

_MG_6446

Jak już wspominałam tego typu kaszki nauczyłam sie jeść dawno temu, kiedy doglądajac dzieci  w pewnej rodzinie, na śniadania jadłam kaszki gotowane przez ich mamę. I to dlatego że były przepyszne i je uwielbiałam. Prażone w specjalnym garnku z podwójnym dnem i ściankami, pomiedzy które wlewana była wodą i kaszka nigdy sie nie przypalała. Przygotowywałam dwie miseczki, małą i większą. Dwie łyżeczki. Jedną dla malucha, jedną dla siebie. Pozwalałam dziecku nałożyć truskawki do obu miseczek, opowiadajać przy tym „niesamowite” historie o misiach jak również innych bajkowych stworzonkach. Mówiłam: dla dużego misia- duża miseczka, dla małego- mala miseczka bla bla :)

Nie było mocy, która by powstrzymała maluchy aby zostawić nietkniętą miseczkę pełną słodkiej, ciepłej kaszki z truskawkami.

Kaszka ryżowa dla małego misia i dla dużego misia…opowiedzcie te historię swoim niejadkom. Oczywiście trzeba ruszyć swoją wyobraźnię….

_MG_6471

Przepis na 2 średnie i jedną malą porcję

10 łyżek ryżu krótko ziarnistego (użyłam ryżu takiego jak do sushi lub risotto)

500 ml wody

250 ml mleka (1 szklanka,  można użyć mleko migdałowe lub kokosowe)

łyżeczka soli morskiej

2 łyżeczki cukru

50 g białej czekolady + dodatkowo 10 g do dekoracji

szczypta wanilii

kilka pokrojonych truskawek lub dobry dżem truskawkowy

Ryż wypłukać 2 razy w zimnej wodzie, przesypać do średniej wielkości (najlepiej niskiego garnka- rondelka) garnka i zalać 500 ml wody. Gotować pod uchyloną pokrywką, na małym ogniu do momentu, aż woda prawie całkiem wyparuje. Ryż powinnien juz być miękki. Wtedy zalać szklanką ciepłego mleka. Zmiksować pudding, używając ręcznego blendera. Gotować dalej na bardzo małym ogniu okolo 7 minut, często mieszając. Dopiero na końcu, kiedy pudding osiąga wymaganą konstystencję (to zależy od preferencji, ja wolę taki o konstystencji gęstego budyniu), dodać sól, cukier, wanillię i białą czekoladę. Wszystko dokłądnie wymieszać i pogotować tylko 1 minutę. Wyłączyć gaz, przykryć pokrywką. Odstawić na kilka minut.

Można podawać od razu ze świeżymi pokrojonymi truskawkami lub musem truskawkowym wymieszanym z dobrej jakości dżemem i startą biała czekoladą.

_MG_6483

_MG_6466

Kotleciki z łososia i różowy Edynburg

_MG_5889

Zawsze bardzo chciałam odwiedzić kwitnącą wiśnią Japonię, aby zobaczyć na własne oczy i doświadczyć tak bardzo rozpoznawalny i wszechobecny symbol Japonii- kwitnącą wiśnię.

W tym roku zamiast Japonii, sfotografowałam kwitnące na różowo, jedno z najpiękniejszych miast na świecie- Edynburg. Stolicę Szkocji. Moje miasto :) My też mamy kwitnące wiśnie, które są pierwszym symbolem królującej wiosny, po równie wszechobecnych żonkilach. Tylko, że te ostanie pojawiają się wcześniej, już na początku marca i ogłaszają nadejście wiosny, słońca i nadzieji, a panoszą sie po prostu wszędzie.

Zapraszam na przechadzkę po Różowym Edynburgu. Zdjęcia zostały zrobione w różnych częściach miasta, oraz w Edynburskim Ogrodzie Botanicznym. Zapraszam również na przepis na kotleciki z łososia i ziemniaków, czyli popularne na wyspach „fiszkejki”, krótko mówiąc kotleciki z rybą. Postanowiłam dodać ten przepis, chociaż nie jest różowy. Ale łosoś jest różowy i szkocki….

Wszystko zaczyna się późnym kwietniem i trwa do końca maja. Drzewa najpierw powoli pokrywają się kwiatami, kiedy na drzewie nie ma jeszcze liści. Gałęzie wręcz uginają sie pod naporem i ilością kwiatów, tworząc genialnie kolorystyczny i wizualny efekt. Gołe brązowe gałęzie oblepione niezliczoną ilościa małych różowych kwiatuszków. Liście pojawiają się na końcu. Tak prosto i mądrze mogła to tylko wymyśleć natura, jakby dając nam czas, żeby nacieszyć sie kwiatami. Potem pokrywa wszystkie drzewa liśćmi. Ale zanim drzewa pokryją sie liśćmi, jest jeszcze jedna niespodzianka. Doświadczyć tego można tylko w wietrzny, ale słoneczny dzień. Kiedy wieje wiatr, strąca płatki kwiatów, a te wirują w słońcu, aż w końcu opadają na ulice, tworząc kwiatowe dywany. Jest ich tak dużo, że można pomyśleć, że pada śnieg, a świecące słońce tylko potęguje efekt. Proste a takie piękne :)

_MG_5016

_MG_5004

_MG_4210

Dożo więcej zdjęć z sesji ” Around pink Edinburgh” można obejrzeć na moim koncie Flickr.

Do niedawna nigdy nie jadłam „fiszkejków”. Jakoś nie kusiło mnie coś, co brzmi jak „ciastko rybne”. Jednak pewnego dnia, gościła mnie jedna z moich szkockich przyjaciółek. W menu był haggis, fiszkejki i szkockie piwo Ale. Moja przyjaciółka niestety przypaliła kotleciki i postanowiła ich nie podawać gościom. Po domu jednak rozniósł sie taki aromat, który spowodował, że wpadłam do kuchni i nie przejmując się protestami gospodyni, złapałam i zjadłam z wielkim smakiem porządnie przypieczonego fiszkejka. Smażony był na niewielkiej ilości tłuszczu na dobrej jakości żeliwnej patelni, Stąd ten zapach. Przypomniał mi ziemniaki puree smażone w moim domu. Tak smażone. Kiedyś o tym napiszę.

_MG_5912

Przepis na około 10-12 małych kotlecików:

500 g ugotowanych i ugniecionych ziemniaków (około 4 średnie sztuki)

230 g surowego łososia

płaska łyżeczka soli

świeżo mielony pieprz do smaku

2 łyżeczki soku z cytryny

kilka łyżek oleju do smażenia

kwaśna śmietana 18%, majonez domowy, kapary, dodatkowo kilka plasterków cytryny, zielona pietruszka

Ugotowane, wystudzone ziemniaki umieścić w większej misce. Łososia bez skóry pokroić na mniejsze kawalki ( mniej więcej centymetrowe). Wymieszać z ziemniakami, dodać sok z cytryny, sól i pieprz. Rozgrzać dobrze patelnię, wlać 2- 3 łyżki oleju, tylko tyle aby przykryć dno. Formować małe kotlety i smażyć na dość dużym ogniu. Żeby osiagnąć efekt chrupiącej skórki, smażyć powoli i dłużej na średnim ogniu. Około 5 minut z każdej strony.

2 łyżki śmietany wymieszać z łyżką domowego majonezu, dodać kilka kropli cytryny i wymieszać wszystko z kaparami, posypać zieloną pietruszką lub kiełkami. Pyszności.

I tak zaczełam jeść fish cakes.

_MG_5922

Zupa z ajvarem i pomidorami

_MG_4621

Biegam sobie z aparatem po Edynburskim Ogrodzie Botanicznym. Jest wczesna wiosna, pewien kwietniowy dzień. I jak to w Szkocji bywa słońce drażni się na przemian z deszczem. Ulewę przeczekuję pod dachem. Jest cholernie zimno, a moje włosy ociekają wodą…Kiedy slońce znów wychodzi, biegnę w podskokach w kierunku miejsca, gdzie wiem, że będzie dobra gorąca zupa i domowy chleb z masłem, że jest tam piec z prawdziwym ogniem, gdzie pieczony jest ten chleb, pizza i słodkości.

_MG_5339

Jestem na miejscu i zamawiam gorącą zupę z pieczonej papryki i pomidorów, serwowaną z chlebem , który odpowiada moim standardom ;) Do tego masło. Gorąca herbata i ciastko na deser. A miejsce nazywa się Peter’s Yard. To jedno z moich ulubionych miejsc w Edynburgu, ze Szwedzkimi wypiekami i domową pizzą na zakwasowym cieście.

Do mojej zupy użyłam ajvar- bałkański sos z pieczonej papryki oraz puszkę włoskich pomidorów. Zupa może powstać w 15 minut. Podczas kiedy zupa się gotuje, kroimy i smażymy chleb. Nie zdążą Wam wyschnąć włosy po wiosennej ulewie, a zupa będzie gotowa. Jest niesamowicie aromatyczna, pachnie slodko jak lato, grill i pieczone warzywa na ogniu.

Składniki na 2 duże porcje

puszka pomidorów

4 łyżki sosu ajvar np ten z firmy Pelagonia

ćwiartka masła

1 łyżeczka dobrego warzynego bulionu

sól pieprz do smaku

2 łyżki śmietany do dekoracji

zielona posiekana pietruszka

Smażony chleb

4 kromki domowego chleba

3 łyżki oliwy do smażenia, sól morska

Masło rozgrzać w garnku, dodać pomidory z puszki i ajvar i dusić na małym ogniu około 10 minut, mieszając co jakiś czas. Następnie dodać 1.5 szklanki goracej wody (lub 2 szklanki, jeśli zupa ma być rzadsza) i dokładnie zmiksować ręcznym mikserem. Zagotować i doprawić bulionem, solą i pieprzem. Kiedy zupa się gotuje, rozgrzać dobrze olej na patelni, położyć pokrojony chleb i smażyć z obu stron. Posypać solą morską.

Zupę serwować z łyżką śmietany, zieloną pietruszką i ciepłym smażonych chlebem.

_MG_4633

_MG_5352

Jak usmażyć panir?

_MG_5204

Świeżo zrobiony, odsączony z serwatki i schodzony w lodówce panir kroję w plastry, kosteczki lub lub po prostu na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewam kawałek masła i najpierw je klaruję, zbieram łyżką utworzoną na wierzchu pianę i wyrzucam. Masło pozostałe na patelni podgrzewam i dodaję pokrojony na cząstki ser. Posypuję solą i przyprawami np odrobiną warzywnego bulionu w proszku. Smażę do momentu, aż ser nabierze złocistego koloru. Jeszcze ciepły usmażony ser, posypuję zieloną pietruszką. Jest świetny jako przekąska z chlebem i rozsmarowanym avocado zamiast masła.

_MG_5220

Do grillowania kroję ser w plastry (już na etapie odsączania sera z serwatki formuję go w kulę w kawałku gazy, żeby potem można było taki kawałek zgrabniej pokroić na większe plasterki) i układam na rozgrzanej patelni grillowej posmarowanej odrobinę sklarowanego masła. Smażę ser z obu stron. Dodaję do kanapek albo burgerów, zamiast mięsnych kotletów. Na tradycyjnym grillu można smażyć podobnie, układając ser na kratce grilla.

1/2 porcji sera z tego przepisu Jak zrobić panir?

1/8 kostki masła

1 łyżka drobno posiekanej zielonej pietruszki

sól, 1/4 łyżeczki warzywnego bulionu w proszku (lub inne ulubione przyprawy)

Masło rozgrzewać na patelni na małym gazie, kiedy powstanie piana, zebrać ją dokładnie łyżką. Odstawić patelnię na gaz, ponownie zebrać i wyrzucić powstałą pianę. Na sklarowane i dobrze rozgrzane masło dodać kawałki sera, posypać solą i przyprawami i smażyć do złotego koloru.

_MG_5224

Jak zrobić panir?

_MG_3755

Od kiedy zaczęłam robić domowy panir, robię go przynajmniej raz w tygodniu. Zrobienie sera nie wymaga żadnego wysiłku, wystarczy zagotować mleko i dodać sok z cytryny. A po zagotowaniu odcedzić na sicie, schłodzić, by potem wykorzystywać w kuchni na tysiąć sposobów. Panir/paneer to rodzaj indyjskiego sera niedojrzewającego. Jest świeży i delikatny w smaku. Można go smażyć (nie topi się) i dodawać do sosów, makaronu, kanapek. Można również zamarynować w oliwie i ziołach jak Labneh, lub zamrozić. W kuchni indyjskiej panir wykorzystuje się na tysiąc i więcej sposobów, nawet do robienia słodyczy.

_MG_3756

Mój ulubiony panir to usmażone małe kawałki na maśle, z dodatkiem soli morskiej i przypraw, z ajvarem* i ciepła kaszą gryczną lub dodatek do sosu pomidorowego i makaronu oraz jako dodatek do kanapek. Usmażony doskonale smakuje na zimno np z avocado.

A przepis od Green Morning, bo to tam zostałam zachęcona do spróbowania :)

_MG_3768

Przepis na około 1/2 kg sera

3 litry swieżego mleka (może być pasteryzowane, ale nie homogenizowane i UHT)

około 1/3 szklanki soku z cytryny

durszlak, duże sito lub gaza do odcedzania sera

Mleko wlać do dużego garnka (najlepiej z grubum dnem), ustawić na gazie i zagotować. Kiedy mleko prawie się unosi do góry, czyli zaczyna się gotować, zmniejszyć gaz i wlewać powoli sok z cytryny. Najpierw połowę i delikatnie zamieszać, a potem resztę i znów delikatnie mieszać łyżką. Mleko zacznie się rodzielać na białe skrzepy i serwatkę. Od dodania soku z cytryny gotować jeszcze 2 do 3 minut. Ser jest gotowy kiedy widać wyraźnie oddzieloną żółto-zielonkawą serwatkę. Wtedy można przelać ser na sito lub durszlak wyłożony gazą. Zostawić do odsączenia na około 1.5 godziny. Można przykryć talerzykiem i obciążyć np kubkiem z wodą. Kiedy ser wystygnie można go kroić i poddawać dalszej obróbce. Trzymać w lodówce do 6 dni.

No i pod żadnym pozorem nie wylewać serwatki! Ciasto drożdżowe na serwatce albo naleśniki są cudowne. Wieczorem robię ser, a rano miksuje serwatkę z bananem, płatkami owsianymi i miodem na śniadanie. Żadnego marnowania!

_MG_3784

* ajvar to bałkański sos z pieczonej papryki, bakłażanów i przypraw

Mango- papaja koktajl

_MG_3936

Zimę spędzam „w jaskini” otulona kocami, popijając goracą domową czekoladę…Zapadam w taki mały zimowy letarg…

Na szczęście już jest wiosna i zamiast skubać pierwsze wiosenne pączki i bulwy jak niedźwiedż po śnie zimowym, robię koktajle. Owocowe i warzywne. Zużywam resztki owoców z zamrażarki. Jestem głodna „świeżyzny” ;)

Ten koktajl powstał dlatego, że kupiłam niesamowicie dojrzałe mango i papaję. Mango nie tylko było dojrzałe, ale soczyście pomarańczowe w środku i pachnące jak egzotyczny kwiat. Wrócę tam gdzie je kupiłam i koniecznie muszę sie dowiedzieć skąd pochodzi. Zimą nie często udaje mi się kupić takie owoce.

Koktajl był gęsty, kremowy o konsystencji tłustej dobrej śmietany, naturalnie słodki. Syrop klonowy dodałam jedynie do dekoracji, nie ma potrzeby dodawania cukru.

_MG_3932

1 duże dojrzałe mango

1 duża dojrzała papaja

1 banan

3/4 szklanki jogurtu

syrop klonowy do smaku

Owoce obrać, pokroić na kawałeczki, dodać jogurt i zmiksować blenderem ręcznym. Bez cukru. Można dodać łyżeczkę syropu klonowego do smaku. Owoce można pokroić na kawełeczki, zalać jogurtem i zjadać jak sałatkę.

_MG_3938

Mini placki ziemniaczane z łososiem i jajkiem, na śniadanie

 

Brak czasu, z powodu pochłaniającej moją energię pracy zawodowej, mało zdjęć a pomysłów tak dużo, że marzę o tygodniu w domu, tylko w kuchni i z aparatem…ale…coraz więcej mam światła dziennego i znów będe mogła pstrykać po pracy, nie tylko w łikendy.

Od czasu do czasu spędzamy z przyjaciólkami czas na niedzielnej kawie i śniadaniu. Jedną z naszych głównych, ulubionych pozycji, są jajka na tostowanych angielskich bułeczkach- muffinkach, z wędzonym łososiem i szpinakiem. Ostatnio zajadyłyśmy się nimi w promieniach wiosennego porannego słońca. Zróbcie sobie takie miłe śniadanie na powitanie Pani Wiosny. Dzień dobry :)

_MG_3886

składniki na 2 porcje

100 g wędzonego łososia w plastrach

5-6 jajek przepiórczych w temperaturze pokojowej

2 duże ziemniaki (razem około 350 g; około 8 małych placków)

łyżka mąki

2 szczypty soli, pieprz

cytryna

majonez

zielona pietruszka

kilka łyżek oleju do smażenia

Ziemniaki obrać i zetrzeć na grubych oczkach na tartce. Dodać mąkę, sól i pieprz, olej rozgrzać na patelni i kłaść po jednej łyżce startych ziemniaków. Smażyć na średnim ogniu z obu stron. W małym rondelku zagotować wodę i delikatnie włożyć jajka, gotować 1 minutę( 1minuta na miękko, 2 minuty na twardo), obrać ze skorupek. Placki ułożyć na talerzu, na nich łososia, posypać pietruszką, ułożyć jajka, skropić sokiem z cytryny. Można dodać majonez wymieszany z sokiem z cytryny.

_MG_3888

 

_MG_3890

Oczywiście można użyć zwykłych jaj kurzych. Na miękko- średnie jajko włożyć do zimnej wody i gotować 3 minuty od zagotowania (większe jajka gotować 3.5 min). Na twardo- gotowac około 6 minut od zagotowania wody.

_MG_3915

Karnawałowe, francuskie beignets z czekoladą

 

_MG_3331_MG_3279

La féte aux beignets….tak się zaczyna wstęp do tego przepisu z francuskiego magazynu, który przychodzi do mnie z Francji co dwa miesiące. To mój ukochany magazyn o słodkościach i wiadomościach ze świata najbardziej znanych cukierników. Nie znam francuskiego ani trochę, co nie oznacza, że oglądam tylko „obrazki”. Na początku tłumaczyłam przepisy z użyciem slownika, teraz pamiętam słowa chociaż nie jestem w stanie ich wypowiedzieć, a reszty się domyślam:)  I takim sposobem czytam jednen z najlepszych francuskich magazynów, jaki kiedykolwiek wpadł mi w ręce.

Czytaj dalej Karnawałowe, francuskie beignets z czekoladą