Sycylijskie canoli

IMG_5132

To najbardziej znany sycylijski smakołyk na słodko. Chrupiąca rurka z nadzieniem z włoskiego serka ricotta, z dodatkami pokruszonych pistacji, czekolady, kandyzowanej skórki z pomarańczy. Chociaż, w takim prawdziwym cannoli, do kremu dodaje się jedynie kandyzowaną cytrynę i pomarańczę. Na Sycylii miałam dostęp do świetnej cukierni i co drugi dzień wychodziłam z pakunkiem pięknie zawiązanym kokardką.

IMG_5093

Do upieczenia rurek użyłam metalowych foremek do robienia polskich rurek-rożków. Nie mogłam znaleźć odpowiedniej wielkości rurek w „normalnej” cenie. Wyszło świetnie, cannoli są małe i nie widać wielkiej różnicy w kształcie. Podobno są inne domowe sposoby, można poczytać na forach.

IMG_5121

Nadzienie:

250 g opakowanie dobrej jakości serka ricotta

60 g pistacji

2 łyżeczki kremu pistacjowego (niekoniecznie)

ćwiartka starej na tartce gorzkiej czekolady

3 płaskie łyżeczki cukru pudru

łyżeczka soku z cytryny

Ricottę pozostawić na sicie przez kilka godzin, następnie używająć łyżki „przepuścić” serek przez sito. Dzięki temu zabiegowi ser będzie bardziej kremowy i delikatniejszy. Można to pominąć i od razu wymieszać ricottę ze składnikami. Pistacje podprażyć na suchej patelni a następnie rozgnieść w moździeżu. Większe kawałki pozostawić do dekoracji, resztę wymieszać z ricottą, cukrem, startą czekoladę i sokiem z cytyny. Można dodać krem pistacjowy.

Ciasto na rurki:

240 g mąki tortowej

1 łyżeczka drobnego cukru

1/4 łyżeczki soli

1 łyżeczka ciemnego kakao

1/4 łyżeczki cynamonu

30 ml białego octu winnego

75 ml włoskiego wina Marsala

3 łyżki rozpuszczonego masła

1 żółtko (niekoniecznie)

dodatkowo: olej do smażenia, 2 łyżki cukru podru do obsypania gotowych cannoli

Wszystkie składniki na ciasto dokładnie zagnieść do momentu otrzymania gladkiego ciasta, wstawić do lodówki na pół godziny do schłodzenia

Olej roślinny przelać do szerokiego garnka przynajmniej do 10 cm na wyskość naczynia.Rozgrzewać powoli na małym ogniu.

Ciasto rozwałkować dość cienko, na około 2.5 milimetra. Wykrawać kółka mniejszą szklanką na małe cannoli jak te na zdjęciach, lub większą na nieco większe. Nakładać kółka na rurkę i sklejać przy pomocy wody (lub pozostałego białka), smarująć brzeg ciasta. Układać na ściereczce.

Kiedy olej jest odpowiednio rozgrzany, wkładać ostrożnie foremki z ciastem po 2-3 na raz i smażyć do lekko brązowego koloru. Wyciągać używając szczypce lub drewniany patyczek np od sushi (patyczek włożyć do środka i odwrócić foremkę w taki sposób aby pozbyć się oleju ze środka). Wykładać na talerz, na ręcznik papierowy.

Garnek z olejem ostawić z ognia. Poczekać, aż gotowe rurki lekko wystygną, wyciagnąć foremki, nawijać nowe kawałki ciasta i smażyć.

Kiedy cannoli wystygną, obsypać je cukrem pudrem i nadziewać gotowym kremem bezpośrednio przed podaniem. Posypać pozostałymi, pokruszonymi pistacjami.

Jak nadziewać cannoli?

Uciać kawałek papieru do pieczenia, złożyć na pół, zwinąć w rożek. Napełnić kremem, odciąć koncówkę i napełniać rurki.

IMG_5124

 

 

 

Szpinak i liście buraka z masłem i cytryną

IMG_4102

„Jemy chwasty”- tak powiedziała Justyna, kiedy na stół został podany obiad. Półmisek z dzikim burakiem, oliwą i cytryną piritto oraz makaron z pomidorami i dzikim koprem. A tam to wszystko rośnie- dodaje Justyna i wskazuje głową na zieloności otaczające dom. Wszystko pyszne, świeże i proste, tak jak włoski styl i moda:)

No i z zazdrości, że Ci Włosi to mają tak świeżo i pięknie, też lecę na cotygdniowy targ, lokalnych szkockich produktów i kupuję świeży szpinak i buraka liściowego. Będą dodatkiem do smażonych ziemniaków i ryby, albo do sadzonego jajka i tłuczonych ziemniaków z parmezanem i masłem. Dodaję też piritto, sycylijską cytrynę, którą można jeść w całości. Jest piękna, aromatyczna i świetna jako dodatek, do wszelkiego rodzaju „chwastów”. W szkockich warunkach, używam zwykłą, niewoskowaną cytrynę.

O cytrynie piritto piszę tutaj

piritto2

porcja na 2-4 osoby

200 g buraka liściowego lub szpinaku

1/8 kostki masła

1-2 łyżki oliwy

pół cytryny niewoskowanej

sól, pieprz, gałka muszkatałowa

Liście buraka wymyć pod bierząca wodą, odciąć ogonki liściowe, ułożyć jeden na drugim, zwinąć w rulon i pokroić na paseczki. Nastepnie zalać goracą wodą na sicie. Podobnie postąpić z większym liśćmi szpinaku, młode i drobne listki nie trzeba kroić.

Masło rozpuścić na patelni, dodać 2-3 szczypty soli morskiej, pieprz , 2 szczypty gałki, zetrzeć odrobinę skórki z cytryny i wtedy dodać odsączone liście. Posmażyć 2-3 minuty na średnim ogniu, liście buraka odrobinę dłużej. Doprawić sokiem z cytryny lub/i dodać pokrojoną w drobne paseczki cytrynę piritto albo cedro. Wymieszać i od razu podawać udekorowane plasterkami cytryny i polane oliwą.

Takie cytrynowe liście to bardzo orzeźwijacy dodatek do ryby, albo smażonych krewetek na grubej pajdzie chleba. Mniam😉

IMG_4110

 

 

 

Sycylia – InCampagna – Madonnina

krzesełko

To były moje pierwsze wakacje „w pojedynkę”, kiedy przez 10 godzin dziennie zamiast torebki nosiałam aparat, a w kieszeniach mojej kurtki był drugi obiektyw, zapasowe karty pamięci i mnóstwo pomarańczy:) Do zwiedzania miałam ponad 40 hektarów, w tym 20 hektarów sadów pomarańczowych. Byłam na Sycylii. W gminie Carletnini, na farmie Valenziani-Costarelli zwanej Madonnina, gdzie w malowniczym miejscu, u cudownych ludzi, spędziłam jedne z najlepszych wakacji.

madonnina2

 

IMG_2501

 

madonnina

Justyna, mój polski kontakt i członek tej sycylijskiej rodziny. Andrea, syn właścicieli i parter Justyny. Silvia Costarelli, spędziłyśmy razem Dzień Kobiet, pokazała mi Scicli, gdzie pojechałyśmy po zioła i kwiaty. Silvia jest genialną kucharką i przeuroczą osobą, gotowała dla mnie i reszty rodziny. Claudio Valenziani, mąż Silvi pokazał mi drugą farmę zwaną Trigona. Uwielbia opowiadać o swojej pracy i uprawie pomarańczy.

Jeszcze nie wiem czy dlatego, że spędziłam pierwsze samotne wakacje i robiłam wszystko co tylko mi się podobało, czy dlatego, że byłam traktowana jak członek rodziny, czy z tęsknoty za moimi sycylijskimi Kotami, czy dlatego, że miałam cały słoik pistacjowego smarowidła do chleba tylko dla siebie, czy wciąż odurzona jestem zagara…jeszcze nie wiem dlaczego tak Sycylia zapada w pamięć, ale wiem, że chcę wrócić tam w przyszłym roku:)

Rodzina Valenziani jest członkiem InCampagna, sycylijskiej sieci producentów z sektora rolno- spożywczego, produkujących i przetwarzających żywność. InCampagna to rolnicy produkujący cytrusy, najlepsze pistacje na świecie, migdały, oliwki i oliwę, karczochy, brzoskwinie i zioła. Sieć jest projektem ze wspólną wizją i siłą opartą na wzajemnym szacunku i uczciwej konkurencji. Projekt ten mocno podkreśla wartości, które sieć wyznaje: uczciwość, szacunek do drugiego człowieka i natury oraz odrzucenie wpływów mafii. I tak na przykład zatrudnianie pracowników na uczciwych warunkach, na stałe jeśli tylko możliwe. Rodzina Valenzianich po każdej cytrusowej spedycji do Polski, wymagającej wielogodzinnej pracy z nadgodzinami, serwuje obiad dla swoich pracowników, czego byłam świadkiem. A nawet miałam przyjemność zasiąść za stołem zbudowanym ze skrzynek.

magazyn

magazyn3

pomarańcze skrzynki

MADONNINA

IMG_3381

Madonnina to jedno z gospodarstw, gdzie znajdują sie pokoje gościnne i dom właścicieli. Położone na terenie pagórkowatym, z 20 hektarami sadów pomarańczowych. Drugie z gospodarstw nazywa się Trigona i położone jest bardziej w głebi lądu, niedaleko miejscowości Lentini. Teren ten, jest bardziej wystawiony na zimowe i wiosenne przymrozki. Gospodarze używają nieco już przestarzałej jak sami mówią, ale skutecznej metody na niskie temperatury. Na terenie sadów ustawione sa wiatraki, które są uruchamiane, kiedy temperatura spada do -2 C. Skrzydło wiatraka „miesza” górne cieplejsze powietrze z tym dolnym zimnym i nie dopuszcza do dalszych spadków temperatury przy gruncie. Temperatura to nie jedyna z przeciwności w życiu rolnika, są jeszcze złodzieje, nie tylko owocowi, ale tacy, którzy ograbiają również wiatraki z paliwa i akumulatorów.

IMG_2628
Madonnina
claudio2
Trigona

pomarańcze5

koper

Madonnina to również 3 koty, 3 psy, 2 kaczki i świnki. Z kaczkami nie pogadałam, chodziły swoimi ścieżkami. Ale za to psy i koty towarzyszyły mi prawie przy każdej wycieczce po najdalszych zakątkach farmy. Psy płoszyły również świnie, wypasające się w sadach. Myślałam, że umiem biegać szybko, ale kiedy zobaczyłam zmierzającą w  moim kierunku mamę świnię, ogromną, z najerzoną sierścią na grzbiecie, moje nogi były ciężkie jak dwa betonowe kloce. Patrzyłam tylko, na które z drzew będę zaraz wskakiwać:)

świnka

kaczki3

Moje kochane Kociaki, za którymi będę bardzo bardzo tesknić. Ernesto i Mordechaj. Kochane, ufne, zawsze gotowe do pieszczot. Gdzie były koty kiedy nie było ich w domu? Pozowały mi do  zdjęć:)

mordehay2

Ernesto kwiatki5

mordehay.Ernesto

Moja drużyna:

IMG_3445

Poznałam wspaniałych ludzi, zrobiłam ponad tysiąć zdjęć, zwiedziłam Katanię, Scicli i Syrakuzy, jadłam najlepsze cannoli i cyrusy, przywiozłam walizkę pomarańczy i niezapomniane wspomnienia. Sycylia mnie uwiodła, i to bardzo bardzo…

Jeśli ktoś miałby ochotę wybrać się w te strony, zapraszam na stronę InCampagna.

Sycylijskie cytrusy

IMG_2564

Kiedy cztery lata temu po raz pierwszy trafiłam na stronę InCampagna i zachwyciłam się sycylijskimi pomarańczami, nie pomyślałabym, że za jakiś czas zechcę tam pojechać a potem tam pojadę:)

InCamapagna to sycylijska sieć producentów z sektora rolno- spożywczego. Sieć jest projektem ze wspólną wizją i siłą opartą na wzajemnym szacunku i uczciwej konkurencji. Projekt ten mocno podkreśla wartości, które sieć wyznaje: uczciwość, szacunek do drugiego człowieka i natury oraz odrzucenie wpływów mafii.

Moje sycylijskie wakacje spędziłam na farmie Madonnina u rodziny Valenziani-Costarelli. Rodzina Valenziani swoją produkcję opiera na owocach cytrusowych, szczególnie tych czerwonych, jak odmiany Tarocco, Moro oraz Sanguinello. Produkują także zwykłe pomarańcze, jak odmiany Naveline, Lanelate i Valencia, gorzką pomarańczę oraz mandarynki i klementynki, grejpfruty i cytryny. Zajmują się także zbieraniem aromatycznych ziół śródziemnomorskich, uprawianych i tych rosnących dziko.

pomarańcze oliwki.jpg

Czerwone sycyliskie pomarańcze są jedyne w swoim rodzaju. Wszystkie pomarańcze zawierają karoten, barwnik, który nadaje kolor na przykład marchewce. Sycylijskie odmiany krwistoczerwonych pomarańczy Moro, Tarocco, oraz Sanguinello wytwarzają barwniki zwane antocyjanami, które nadają dojrzałym owocom charakterystyczną czerwoną barwę. Pigment uaktywnia się pod wpływem dużej różnicy temperatur, pomiędzy nocą a dniem, kiedy owoce dojrzewają w zimie. Uważa się, że to niepowtarzalne zestawienie czynników decyduje o wyjątkowości sycylijskich krwistoczerwonych pomarańczy i czyni Sycylię jedynym i niekwestionowanym producentem tych pomarańczy na świecie.

Pomarańcze zawierają moc witaminy C i antyoksydanty. Badania pokazują, że sok z tych owoców chroni przed rakiem, zwiększa produkcję insuliny, obniża ryzyko chorób serca, poprawia krążenie.

pomarańcze2

 

MORO najbardziej „krwawa” ze wszystkich trzech odmian. Jej kolor przebarwia się od karmazynowej czerwieni po całkowitą czerń. Piękna, o intensywnym wielowymiarowym smaku. Słodka i gorzka, słodka ale z odpowiednio zbalansowaną kwasowością. Perfekcyjna.

IMG_3689

IMG_2555

 

TAROCCO mniej się wybarwia niż poprzedniczka ale wciąż mocno czerwona, cynobrowa. Słodycz Tarocco zbalansowana jest wysoka kwasowością. Smak rozwija sie powoli, subtelnie i urzeka tak mocno, że zwykła pomarańcza wydaje sie tylko przesłodzoną, landrynowatą blondynką.

IMG_3693

IMG_2542

SANGUINELLO jak dla mnie najdelikatniejsza ze wszystkich trzech, słodko malinowa, kolor mocno pomarańczowy z rubinowymi smugami.

IMG_3768

IMG_2552

GORZKA POMARAŃCZA Gorzka jak sama nazwa wskazuje i kwaśna, najlepsza do kandyzowanej skórki i konfitury, z piękną grubą skórką, lekko płaska w kształcie.

IMG_3713

IMG_2453

MANDARYNKI  jedne z wielu odmian, które poznałam na farmie to Ciaculli i Cami. Cami o niezwykle intesywnym zapachu skórki, próbowałam z młodych drzewek „bambini” które produkują tylko kilka owoców, ze względu na swoj młody wiek.

IMG_3703

 

GREJPFRUTY na drzewie wyglądają jak kuliste latarnie, jasne na tle ciemnych liści. Próbowałam żółte, w sałatce z rumem i pistacjami z Bronte. 

przepis tutaj

IMG_3727

IMG_3366

CYTRYNY moim największym faworytem była cytryna piritto. Duża, o charekterystycznej pofałdowanej, grubej skórce, z jadalnym białym albedo. Doskonała do przyprawiania „chwastów” i jako dodatek do wszystkich sałatek.

IMG_3761

IMG_2963

Przepisy z użyciem cytrusów np cytryny piritto można będzie znaleźć w następnym wpisie.

Cytrusowa sałatka z pistacjami

IMG_3737

Tydzień temu, przed wyjazdem na Sycylię, zapytałam Justynę, z którą się kontaktowałam w sprawie mojego zakwaterowania w gospodarstwie agroturystycznym Valenziani-Costarelli….o słodycze. Bo to ważna część mojej diety- dodałam. Po obiedzie serwujemy owoce, niestety nie jadamy dużo słodyczy- odpowiedziała Justyna. I chociaż codziennie zjadałam mnóstwo świeżych owoców prosto z drzewa, zawsze z niecierpliwością oczekiwałam na deser. Ten, na który przepis podaję poniżej to mój ulubiony. Cząstki grejpfruta posypane brązowym cukrem, z dodatkiem rumu i posypane pokruszonymi pistacjami.

Wróciłam z Sycylii i trochę potrwa zanim sie ogarnę z ilością 1500 zdjęć. Będzie dużo wiadomości o wspaniałych ludziach, których poznałam, o ich pracy, szacunku do natury, środowiska, pracowników, o ich wartościach w dobie globalnej gospodarki. Będzie dużo o cytrusach, ich produkcji, o Sycylijskach miasteczkach i okolicach. Było pięknie, tak po prostu:)

1grejpfrut

1- 2 żółte grejpfruty

garść wyłuskanych pistacji (niesolonych)

1-2 łyżeczki brązowego cukru

chlust rumu, wina marsala lub inne słodkie deserowe np sherry

Owoce obrać ze skóry, tak żeby ścinać białe albedo razem ze skórą. Następnie wyfiletować* cząstki grejpfruta i układać na talerzu. Posypać cukrem, dodać rum lub sherry. Odstawić na 5 minut. Posypać kruszonymi pistacjami i od razu serwować.

*tutaj pokazuję jak filetować owoce cytrusowe

IMG_3742

 

IMG_3293
Ta sama sałatka na Sycylijskim stole

Przegrzebki z pomarańczą i koprem włoskim

IMG_2023

Taki szybki przepis na owoce morza z moimi ulubionymi pomarańczami:)

2 średnie porcje jako przystawka/ starter przed daniem głównym

około 10-15 małych przegrzebków

oliwa do smażenia

łyżka masła

wyfiletowane cząstki krwistej pomarańczy (poniżej zdjęcia i opis jak to zrobić)

mała bulwa kopru włoskiego

zielona pietruszka

2 małe ząbki czosnku

sok z cytryny

kilka łyżek białego wytrawnego wina

sól, pieprz

Umyte przegrzebki osuszyć papierowym ręcznikiem. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy, dodać przegrzebki i smażyć z każdej strony około minuty. Pod koniec smażenia dodać drobno pokrojony czosnek, posmażyć wszystko chwilę. Dodać wino, masło, skrojoną pietruszkę, doprawić solą i pieprzem. Na końcu dodać kilka cząstek pomarańczy i kilka plastrów kopru włoskiego, skropić wszystko sokiem z cytryny. Podawać z kieliszkiem białego wina i bagietką.

scallops

Koper włoski jest bardzo aromatyczny i nie każdemu pasuje jego anyżkowy smak. Dlatego dodaję go na końcu. W przepisie można pominąć i koper i pomarańczę, usmażyć przegrzebki jak powyżej, tylko z czosnkiem, cytryną i zieloną pietruszką, dodać więcej wina i doprawić solą i pieprzem, podać na podsmażonej bagietce:)

Większe przegrzebki smażyć po 2-3 minuty z każdej strony.

Z reszty pomarańczy i kopru można zrobić sałatkę: dodać pokrojne w plastry jabłko i orzechy włoskie lub pistacje, plus łyżka oliwy. Zostawić na 5 minut, a potem zajadać z ciepłą bagietką.

IMG_2013

Jak filetować pomarańczę ?

Odciąć czubek i podstawę pomarańczy , następnie sciąć skórę razem z białym albedo, na końcu wycinać cząstki pomiędzy białymi błonkami. Wycisnąć sok z tego co pozostało.filetowanie.jpg

 

Lody bananowe z masłem migdałowym

IMG_1876

Krótki i szybki przepis na lody, którymi sie zachwyciłam ostatnio. Były to wegańskie lody, gdzie jednym ze składników było masło orzechowe. Cudowne, podane z karmelizowanymi bananami. Moje zrobione na bazie mrożonych bananów i masła migdałowego. Myślę, że tak samo pyszne:)

Składniki na 4 małe porcje:

3 dojrzałe średnie banany

2 czubate łyżki masła migdałowego

1 łyżka syropu z agawy

1 łyżka syropu klonowego

Banany obrać i pokroić w plastry. Zawinąć w papier do pieczenia i włożyć do zamrażarki na 2-3 godziny. Kiedy są juz dobrze zmrożone ale nie całkiem twarde, włożyć wszystkie do dzbanka od miksera (takiego do robienia koktajli, albo miksować blenderem ręcznym) i zmiksować na gładką masę. Dorzucić masło z migdałów i syropy. Dobrze zmiksować. Przełożyć do plastikowego pudełka lub miski i włożyć do zamrażarki na następne 3 godziny. W międzyczasie można przemieszać dwa razy lub wiecej. Lody są miękkie i puszyste. Podawać z ciepłymi karmelizowanymi bananami, pokruszonymi orzechami lub gęstą i słodką hiszpańską sherry, Pedro Ximenez.

karmelizowane banany:

kilka plastrów bananów podsmażyć na odrobinie zwykłego masła lub oliwy, posypać szczyptą cukru lub dodać łyżeczkę syropu klonowego, posmażyć chwilę, aż cukier się skarmelizuje

Do tej gotowej masy można dodać kilka zamrożonych truskawek albo mango (dostepne w zamrażarkach w większości supermarketów) i uzyskać nowy smak. Uwielbiam mrożone truskawki w zimie, nic nie stracą na smaku i pachną jak lato, kiedy za oknem szaleją kolejne huragany:)

IMG_1885-2

IMG_1882

 

Ocet z gorzkiej pomarańczy

 

incampagna

…Szkocja, wiek osiemnasty. Jest sztorm na morzu, który zmusza hiszpański statek szukać schronienia w porcie w Dundee. Statek wypełniony jest pomarańczami. Lokalny sklepikarz tanio odkupuje ładunek, z zamiarem dalszej sprzedaży z zyskiem. Jednak okazuje się, że pomarańcze są kwaśne i nikt nie chce ich kupić. Matka sklepikarza, wpada na pomysł zrobienia marmolady pomarańczowej, którą zwykle robi z pigwy. Pomysł jest wielkim sukcesem, marmolada zostaje szybko wyprzedana i zyskuje wielką sławę, a matka sklepikarza zaczyna smażyć marmoladę każdego roku…/The land where lemons grow/

Tak zaczyna się historia marmolady sprzedawanej na większą skalę w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy sądzą, że mają monopol na marmoladę pomarańczową, którą robią z owoców sprowadzanych z hiszpańskiej Sevilli. Zapominają jednak, że na przykład Sycylijska marmolada, wytwarzana lokalnie, z lokalnych owoców, jest dostępna w Europie, między innymi na słynnym Sloane Square w Londynie😉

Więc, marmolady nie bedzie w moich dziesiejszych przepisach, bo już była tutaj i tutaj. Jest ocet. Sok z gorzkiej pomarańczy, ze względu na swój kwaśny smak, może świetnie zastapić ocet owocowy. Ocet z poniższego przepisu może służyć jako baza do sałatkowych sosów winegret, marynata do ryb, warzyw lub serów. Świetnie marynuje cebulę (przepis poniżej), kórą można potem dodać do burgerów wegetariańskich albo sałatek.

Ach, i chciałabym dodać, że zainspirował mnie konkurs InCapmagna. Koniecznie zajrzyjcie na ich stronę, a może ktoś się skusi na ich cudowne produkty.

IMG_1839

 

Ocet pomarańczowy zwany Agrjo de naranja, z kuchnia dominikańskiej

5 gorzkich pomarańczy

3 papryczki chilli ( w oryginalnym przepisie podane są inne papryczki)

3 ząbki czosnku

świeży tymianek, oregano

2 łyżki oliwy

szczypta soli morskiej i pieprz

Przygotować czysty słoik lub butelkę. Wycisnąć sok z pomarańczy, przelać do słoika, dodać wszystkie pozostałe składniki , czosnek i papryczki przepołowić na pół, zioła lekko pognieść. Zakręcić słoik i „potrzepać” kilkrotnie. Trzymać w lodówce. Nie wiem jak długo można przetrzymywac w lodówce. Ja zrobiłam z połowy porcji i zużyłam od razu do marynowania ryby i cebuli.

Przepis na ocet podpatrzyłam tutaj.

Marynowana cebula

Białą lub czerwoną cebule obrać, pokroić w pół plasterki, włożyć do miseczki i zalać gorąca wodą. Po pół godzinie odcedzić dobrze i zalać połową porcji octu z powyższego przepisu. Trzymać 12 godz pod przykryciem w lodówce. Można użyć do sałatek z jabłkiem lub do burgerów z przepisu tutaj.

IMG_1849

 

 

 

 

 

Pierogi z kapustą i grzybami

IMG_1137

Przepisów na pierogi z kapustą i grzybami pewnie jest tysiące. Moj sposób na pierogi, wiaże sie oczywiście z tradycjami rodzinnymi i naszymi rodzinnymi upodobaniami. Przez lata patrzyłam jak robi je moja mama i ciocia, i nie ma w nim nic niezwykłego, poza tym, że jest dokładnie taki jaki istniał w moim domu przez lata. I uważam, że jest idealny. Przepis na ciasto podpowiedział mi Antoni Teslar, kuchmistrz Namiestnika Andrzeja Potockiego w Krzeszowicach. Przepis z roku 1909:) delikatnie zmodyfikowałam. To tyle, zapraszam.

IMG_1151

farsz

500 g kiszonej kapusty

60-70 g suszonych grzybków np borowiki

1 mała obrana cebula

5 łyżek oleju

2 łyżki masła

sól, pieprz do smaku

Grzybki namoczyć i wymyć. Kapustę wypłukać w zimnej wodzie, włożyć do garnka, zalać wodą, dodać grzybki i gotować do miękkości około 40 minut do 1 godziny.

Na dużej patelni rozgrzać olej, dodać drobno pokrojoną cebulę i usmażyć na złoty kolor. Pod koniec dodać masło. Odstawić z gazu.

Kapustę z grzybami odcedzić, dobrze odsączyć. Przepuścić przez maszynkę o grubych oczkach lub posiekać bardzo drobno nożem. Patelnię z cebulą ponownie rozgrzać, dodać kapustę i grzyby, wymieszać dokładnie wszystkie składniki, przyprawić płaską łyżeczką soli i świeżo mielonym pieprzem. Przesmażyć wszystko około 5-10 minut. Wystudzić. Przełożyć do miseczki.

ciasto

540 g mąki

1 jajko

1 żółtko

250 ml letniej wody

2 łyżki oliwy

Mąkę przesić do miski, wbić jajka i żółtko, dodać wodę. Na początku wymieszac łyżką, dodać oliwę, potem zagniatać ciasto ręką około 5 minut. Odstawic na 10 minut. Ciasto również można zagnieść przy pomocy miksera, pod koniec dodać oliwę.

Ciasto rozwałkować na stolnicy, szklanką wykrawać kółka, kłaść po łyżeczce farszu, sklejać i układać na czystej lnianej ściereczce.

Zagotować wodę w dużym garnku, dodać 2 łyżeczki soli i wrzucac partiami pierogi, gotująć na początku na dużym ogniu do zagotowania, później zmiejszyć i gotować około 5 min, aż wszystkie pierogi wypłyną na wierzch. Przełożyć do miski lub innego płaskiego naczynia, dodać łyżeczkę oliwy lub od razu podawać z usmażoną cebulką i masłem. W ten sposób ugotować wszystkie pozostałe pierogi.

IMG_1151

Wesołych Swiąt:)

 

 

 

 

Chleb z maką owsianą i daktylami

IMG_1019

Kiedy piekę ten chleb i kiedy czuję jak pachnie, to myślę, że któregoś dnia zlecą się wszyscy okoliczni sąsiedzi i mi go zabiorą😉

Chleb jest idealny do śniadania z dżemem i kubkiem kakao, wspaniale się komponuje z twardymi dojrzałymi serami lub tylko z oliwą i odrobiną octu balsamicznego. Do ciasta chlebowego dodałam ugotowane ziemniaki, żeby chleb był bardziej pulchny i wilgotny. I wyszedł piękny, miękki i pachnący.

IMG_1038

Wieczorem

do dużej miski: 200 g zaczynu na chleb (łyżka aktywnego zakwasu, 100 g wody i 100 g mąki chlebowej) wymieszać z 130 g ugotowanych ziemniaków zostawić na noc na blacie w kuchni

Rano

Do zaczynu dodać 100 g płatków owsianych, 400 g białej maki chlebowej i 360 g wody. Wymieszać wszystko dokładnie, odstawić na pół godziny. Po tym czasie dodać 10 g soli. Wyrobić ciasto przez 5 miut. Dodać 10-12 pokrojonych, suszonych daktyli. Odstawić do wyrastania przykryte ściereczką. Można to zrobić na 2 sposoby. Postawić miskę z ciastem w bardzo ciepłym miejscu np w lekko nagrzanym piekarniku, wtedy czas wyrastania bedzie krótszy od 3-4 godzin. Jeśli ciasto wyrasta w chłodniejszych warunkach, może to potrwać do 6-7 godzin.

Jeśli cały proces zaczynam rano, mój chleb wyrasta w ciepłych warunkch okolo 4 godz, nastepne 3-4 wyrasta w koszyczku, a wieczorem go piekę. Jeśli ciasto na chleb wyrasta przez noc, zostawiam je w chłodniejszych warunkach. Długie wyrastanie w ciepłej temperaturze powoduje, że chleb jest kwaśny. Dotyczy to raczej każdego chleba na zakwasie, nie tylko tego przepisu.

W czasie wyrastania ciasta na chleb, przez pierwsze 2 godziny, co pół godziny wyrobić ciasto ręką w misce. Łapać za brzeg ciasta i zakładać je do środka tak, jakbyśmy chcieli zawinać coś, co znajduje sie na środku. Po 2 godzinach wyrastania, kiedy już są widoczne pecherzyki powietrza, robić to delikatnie, aby nie zniszczyć powstających bąbli. Kiedy ciasto jest mocno napowietrzone i podwoiło swoją objetość, wyłożyć na stolicę podsypaną maką i płatkami, szybko uformować bochenek i włożyć do koszyczka (wyłożonego lnianą ściereczką i również dobrze wysypanego mąką i płatkami owsianymi).

Zostawić do wyrastania na około 3-4 godziny w cieple (lub dłużej w chłodniejszych warunkach)

40 minut przed zakończonym czasem wyrastania, nagrzać piekarnik z kamieniem lub żeliwnym garnkiem w środku do 230 st. Wyłożyć chleb i piec okolo 40-45 minut/lub włożyć do garnka, zamknąć pokrywkę, po 20 minutach otworzyć i piec dalej bez przykrycia około 20-25 minut.

IMG_1030