Fotografia Kulinarna

kurs-na-fb

Biorę udział w konkursie organizowanym przez Kingę z “Green Morning” z okazji pierwszych urodzin bloga, gdzie jest możliwość wygrania warsztatów fotografii kulinarnej.

http://www.greenmorning.pl/konkurs-2/

A tu więcej szczegółów o kursach fotografii u Kingi:

http://www.greenmorning.pl/kursy/

Zaczynając pisać nie byłam pewna czy zgłoszę się do konkursu :) Po drodze okazało się, że dostałam świetną okazję do podsumowania swoich dotychczasowych osiągnięć i wskazania sobie dalszych kierunków. A powrót do moich starych zdjęć o których myślałam, że są takie świetne….ach kupa śmiechu :)

churros 9
jedno z pierwszych zdjeć, zbyt ciemne, nie wiem gdzie podziałam ostrość, nie wspominając o kadrowaniu i stylizacji
891
upchnęłam wszystko na tym zdjęciu i tak naprawdę nie wiadomo co ono przedstawia
5716
ciemne wieczorne światło

Jakkolwiek to nie zabrzmi…fotografia towarzyszyła mi od dziecka, kiedy to na wakacjach u babci na wsi, uczepieni płotu kolejno robiliśmy sobie zdjęcia aparetm Smena, by potem wywołać je w domowej ciemni. Nikt nie miał wtedy pojęcia o zasadach trójpodziału czy mocnych punktach a fotografie były czarno białe :)

Zdjęcia wykonuję dość starym już jak na zmieniające się standardy w fotografii Canonem 450D. Do zdjęć kulinarnych używam dwóch obiektywów, 50mm o stałej ogniskowej i szerokokątny 17-50 mm F/2.8.

Wpisy o fotografii na blogu Kingii przegladnęłam i przeczytałąm od początku do końca. Najbardziej utkwiła mi jedna rzecz…robię zdjecia jednym aparatem z jednym obiektywem…

 Mój blog

Blogować rozpoczełam ponad rok temu w maju, chociaż nosiłam się z takim zamiarem już długo wcześniej. Mój blog powstał z miłości do pięknego jedzenia oraz wspomnień z dzieciństwa i podróży, które chcę zatrzymać fotografując.

Co już wiem?

Wiem, że dobre zdjecie nie powstaje tylko przy użyciu profesjonalnego aparatu i sprzętu

Wiem, że oryginalne zdjęcie można zrobić we własnym ogrodzie fotografując np agrest.

Wiem,że światlo jest moim przyjacielem :)

Wiem, że nie trzeba przegladąc setek zdjeć innych aby zrobić jedno dobre zdjecie. Wystarczy skupić się na jednym, ulubionym..zaanalizoważ każdy szczegół i każdy cień, zapamietać każdą drobnostkę. Kiedyś przeglądałam ogromne ilości zdjeć z fotografią kulinarną…miałam bałagan w głowie bo chcialam wszystko zapamiętać. Jedno dobre zdjecie. A potem bawiłam sie w ćwieczenia do momentu aż osiągnęlam wymagany efekt.

14
jedno z pierwszych ćwiczeń, gdzie wzięłam sobie do serca cenne wskazówki lepszych ode mnie, już dużo lepsze niż te wyżej, światło rozproszone od okna ale bez odbicia, z widocznymi cieniami

Sprzęt i gadżety- posiadam, nie używam

  • Namiot do zdjęć bezcieniowych – plus 3 lampy z żarowkami halogenowymi dające białe dzienne swiatło. Super zdjęcia, pieknie oświetlone, ale jak dla mnie bez charakteru. Namiot nie kreuje nastroju. Wszystkie zdjęcia wyglądaja tak samo. Idealny do robienia zdjęć przedmiotów na sprzedaż w internecie. Porzuciłam bez żalu bardzo szybko. Rozkładam czasem mojej kici do zabawy jak już bardzo się nudzi :)
  • Lampa (za pomocą długiego kabelka mogę podłączyć do softboxa) do dziś mam problem jak używać
  • Softbox na statywie, użyłam raz lub dwa. Kupująć go myślałam, że od tej pory stanę się bogiem fotografii

Nie neguję profesjonalnego sprzętu ale chcę zaznaczyć, że nie jest to absolutnie potrzebne do zrobienia idealnego zdjęcia.

Sprzęt i gadżety- używam

  • aparat Canon 450D
  • obiektyw o stałej ogniskowej 50mm
  • obiektyw szerokokątny 17mm
  • statyw
  • jedna okrągła blenda do odbijania światła
  • kilka metrów taniego przeźroczystego materiału do rozpraszania światła (zawieszam w oknie)
  • resztki desek kupionych w sklepie budowlanym i pomalowane na różne kolory
  • obrusy ze “sklepów z rzeczami z odzysku” (moja mama je wynalazła dla mnie, takich materiałów – adamaszek- czysty len-nie kupicie nigdzie w dzisiejszych sklepach za takie grosze!)
  • kilka czarnych nowych Tshirtów XXL do “ciemnych stylizacji” ( służą do absorbowania światła i pogłębiania cieni)
  • inne drobiazgi z tzw pchlich targów
kielki 011
zdjęcie wykonane w wannie ;) biała wanna odbija światło z każdej strony

Co umiem?

Wszystko co umiem jest moje :) metoda tzw prób i błędow. Jak obsługiwać Canona pokazał mi mój chłopak. Instrukcji obsługi nie tknęłam. Wróciłam do niej dużo później. Nie byłam na żadnym kursie i nie uczyłam sie od nikogo. Uczestniczyłam jedynie w projekcie fotograficznym na Uniwersytecie Edinburskim. Jako jedyna z fotografią kulinarną.

Jedynym moim doradcą jest mój chłopak. To on najczęsciej…zimno krytykuje moje zdjęcia. A ja na krytykę byłam malo odporna :) Chociaż teraz wiem jak krytyka potrafi twórczo działać.

Uczę się sama. Z internetu i z książek. Jedną z popularnych książek, która stoi u mnie na półce jest “Plate to pixel” H. Dujardin.

kouluri (9)
jedno z pierwszych ładniejszych zdjęć już do bloga, ostre i w miarę dobrze skomponowane

Co mnie inspiruje?

Moje piękne miasto Edinburgh. Natura. Mój ogród. Obserwowanie zdjęć innych. Inspiracji szukam wszędzie, nawet w sklepie budowlanym, gdzie można znaleźć resztki płytek i skrawki desek za grosze, które dla mnie sa skarbami.

Kiedy jestem na wakacjach nie zwiedzam biegając od rana do wieczora. Czasem spędzam długą godzinę pijąc kawę w lokalnych kawiarenkach i obserwowując…można więcej się dowiedzieć o tubylcach i okolicy niż się nam wydaje ;)

Pinterest i Flickr są ogromną biblioteką inspiracji.

Czego chcę się nauczyć ?

Potrzebuję profesjonalnego oka Kingi do skorygowania moich błędów. Chcę zadać pytania ale i też dowiedzieć się o co mogłabym zapytać. Potrzebuję tzw warsztatu, który daje kurs albo szkoła. Nie wierzę w kursy w szkolnych ławkach dla 30 osób. Za to wierzę w asystowanie lepszym od siebie!

Chcę się dowiedzieć więcej o :

  • użytkowaniu światła zastanego i zobaczyć jak pracuje Kinga
  • balansie bieli, a raczej chcę sie go nauczyć lub sprawdzić czego jeszcze nie wiem
  • kadrowaniu i kompozycji (to kazał napisać mój Pan :)
  • stylizacji

Moim celem nie jest tworzenie spektakularnych kadrów. Chcę, żeby za moim zdjęciem kryła się moja myśl i moje poglądy. Blog Kingi obserwuję od niedawna, ale właśnie to, że kawałek JEJ kryje się za każdym kadrem, przyciąga mnie jak magnes. Szczególnie urzekła mnie sesja z naczyniami Duka. Subtelne, jasne, czyste kadry.

Patrząc na własne zdjęcia nie dostrzegam swoich błędów. Dopiero kiedy wracam do nich po czasie jestem w czasie zauważyć to czego nie widziałam wcześniej. To jest moja ulubiona metoda Leonarda Da Vinci :)

Dodam tylko na koniec, ze nawet najlepsi od czegoś zaczynali. Przeglądając przepiękne zdjęcia na różnych blogach, zawsze szukam pierwszego wpisu i porównuję zdjęcia do ostatnich. Postęp widać gołym okiem . I to mnie upewnia, że wszystko jest do osiągnięcia :)

pomidorki 014
jedno z ostatnich ćwiczeń, pomidorki z mojego ogrodu, podczas mycia nie mogłam nie zrobić zdjęć :)

 

seafood 007
najnowsze zdjęcie, sierpień 2014, rozproszone światło za pomocą firanki, z boku odbite biała ściereczką, F1/8 obiektyw 50mm

 

Taka moja właśnie droga ;)

 

 

Czekoladowe pierogi z jagodami- na obiad czy na deser ?

pierogi 025

Na obiad u mamy prawie zawsze zamawiam pierogi. Lubię pierogi wszelkiej maści. Na obiad mogłyby być tzw ruskie. A na deser z owocami. A już na kolację z kapustą i grzybami. W tym roku pojawiłam się w Polsce w lipcu i miałam pierogi z jagodami. I bułeczki z kruszonką i jagodami. A także jagody ze śmietanką i jagody z bita smietaną. Tak żeby najeść się na zapas ;) “Przemycam” nieraz słoiczek lub dwa z tęsknoty za polskimi dobrami, aby potem w moim szkockim domu chwalić i delektować się tymi skarbami.

Do ciasta na moje pierogi dodałam kakao i przygotowałam waniliową śmietankę. Samo ciasto na pierogi nie jest słodkie, jest tylko kakaowe. Pierogi można zrobić również z malinami, wiśniami, jeżynami i truskawkami (mrożone owoce również!) Wszystkie smakują cudownie i pachną czekoladowo :)

pierogi 029

Napewno zrobię nie raz w zimie z zamrożonych owoców.

 składniki na ciasto

210 g białej mąki (np tortowej, lub francuskiej typ 45)

130 g ciepłej wody

3 łyżeczki ciemnego kakao

do farszu

1 szklankę jagód, 2 łyżeczki cukru, 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej. Jagody delikatnie ugnieść łyżeczką z cukrem, potem wymieszać z mąką ziemniaczaną.

do sosu waniliowego

150 ml śmietanki kremówki, 1 żółtko, 3 łyżeczki cukru, pół łyżeczki mąki, wanilia Śmietankę zagotować z wanilią i łyżeczką cukru, żółtko utrzeć z 2 łyżeczkami cukru. Dodać mąkę. Do utartego żółtka dodawać po łyżeczce gorącej śmietanki dobrze mieszając. Po dodaniu 5 łyżeczek wszystko wlać spowrotem do reszty śmietany i tylko zagotować.

pierogi 040 pierogi 015

pierogi 027

Ciasto: Mąke wymieszać z kakao i dolewając wodę zrobić ciasto. Wyrobić 2 minuty na blacie podsypując mąką. A potem rozwałkować na cienki placek i wykrawać kółka szklanką. Dodawać po łyżeczce jagód, sklejać i układać na suchej ściereczce.

Do średniego garnka, do połowy wysokości nalać wodę, dodać pół łyżeczki soli i pół łyżeczki cukru, zagotować. Wrzucać po kilkanaście sztuk i gotować na lekkim ogniu. Kiedy wypłyną na wierzch gotować jeszcze około 2 minut. Wyłowić łyżką cedzakową i podawać od razu z sosem waniliowym lub śmietanką i cukrem.

Jak dla mnie najlepsze świeże, dlatego robię małe porcje…na deser lub na obiad :)

IMG_1712IMG_1705

 

 

 

Zupa z pomidorów Edouarda De Pomiane

zupa 137

Natknęłam się na ten przepis czytając ostatnią Kuchnię, podróżując nie tak dawno pociągiem Polskich Kolei Państwowych. Mój wagon kołysał sie niemiłosiernie, chociaż hałas i tak był gorszy. Przeczytałam tylko o tej zupie bo było za głośno i za gorąco, żeby marzyć o ciepłym jedzeniu. A u mamusi czekały na mnie inne pyszności…

Zupa jest niesamowicie łatwa i szybka w przygotowaniu. Składnikami są pomidory, masło i śmietana. Według mnie bardzo zyskuje na smaku dzięki smażeniu połówek pomidorów na maśle. Potem lekko dusimy, dodajemy śmietanę, sól i pieprz i voilà! Miksujemy lekko i gotowe. Jak dla mnie rewelacja. Szybka i pyszna zupa. Bez dodatku rosołków, perełek czy ziarenek smaku.

Untitled Export26

Eduardo był z pochodzenia polakiem. Francuzom polecał inne niż typowe, francuskie obiady-serie. Polecana przez niego zupa z pomidorów pochodziła podobno z rodzinnej kuchni jego matki.

zupa 168

Oto przepis- Zupa z pomidorów

6 średnich pomidorów zalać wrzątkiem i po 2 minutach obrać ze skórki. Rozkroić na pół. Wykroić zielone części od łodyżek.

75 g śmietanki najlepiej kremówki lub creme fraiche

2 łyżki masła rozpuścić w rondelku lub garnku, ułożyć pomidory i smażyć z jednej a potem z drugiej strony na lekkim ogniu. Smażyć do czasu aż pomidory puszczą sok i zaczną się rozpadać. Przykryć i pogotować około 7 minut. Potem lekko zmiksować ręcznym blenderem, dodać szklankę wody (w przepisie oryginalnym nie dodaje się wody), wymieszać, wlać śmietankę, przyprawić solą i świeżo mielonym pieprzem i trzymać na ogniu tylko do zabulgotania.

zupa 170

Do swojej zupy zrobiłam biały opiekany chleb z czosnkiem, oliwa i bazylią. Można też ugotować drobny makaron lub ryż.

20140804-211727-76647982.jpg

 

 

Koktajl z owoców, mleka migdałowego i masła orzechowego

koktail 173

Lato jest okresem, kiedy świeże owoce i warzywa są dostepne dosłownie wszędzie. Ogarnęła mnie koktajlo i sokomania. Moje owoce zrywam na farmach i robię koktajle dwa razy dziennie. Do śniadania i zamiast kolacji. Ten jest bardzo pożywny bo składa się z mleka migdałowego, bananów, truskawek, masła orzechowego i kakao. Wypijam schłodzony do śniadania bo w Szkocji mamy piękne upalne lato :)

300 ml schłodzonego mleka migdałowego

2 płaskie łyżki masła orzechowego

6 średnich truskawek

1 banan

1 łyżeczka dobrego kakao

Wszystkie składniki dobrze zmiksować blenderem żyrafą. Można schłodzić dodatkowo przed podaniem.

koktail 189

 

Cranachan- deser ze Szkocji

cranachan 027

Tradycyjnie ten szkocki deser robiony był z sera “crowdie”…”miękki, grudkowaty, czasem lekko kwaśny” jak podają opisy. Nigdy nie próbowałam, nie widziałam w sklepach ale jestem przekonana po opisach, ze serek ten to taki polski twaróg. Dodawano też wrzosowy miód, a ziarna owsa były prażone, by potem nasiąkać w whisky przez całą noc.

Tak było kiedyś. Dziś używam przepisu od Mark Greenaway, szkockiego szefa kuchni i właściciela dwóch restauracji w Edinburghu.

Mark jest moim ulubieńcem od jakiegoś czasu :) jest sympatyczny, świetnie gotuje i używa tylko najlepszych szkockich i lokalnych produktów w swoich restauracjach.

cranachan 032

250 g śmietany kremówki (whipping cream-uk)

80 g drobnego cukru

200 g świeżych lub mrożonych malin

60 gram płatków owsianych lub tłuczonych/łamanych ziaren owsa

4 łyżki dobrej szkockiej whisky

łyżeczka miodu wrzosowego

kilka szkockich ciastek tzw shortbread lub innych kruchych maślanych ciastek- to już dodałam do siebie. Autor przepisu poleca bezy. Uważam, że te szkockie kruche ciasteczka dodają większego uroku do śmietany i whisky!

Płatki owsiane (lub ziarna) wymieszać z dwoma łyżkami cukru, rozłożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i podprażyć w piekarniku (150 st, blaszka w 1/3 piekarnika od góry. Pilnować, bo mogą się łatwo spalić). Albo podprażyć na patelni, co jest szybsze i znaczne łatwiejsze.

Zimną śmietanę ubijać mikserem. W połowie ubijania dodać resztę cukru. Do ubitej śmietany dodać miód, whisky i wystudzone, uprażone płatki owsiane lub ziarna, dodać maliny lekko je rozgniatając (zostawić kilka do dekoracji) i wymieszać. Przełożyć do czterech pucharków lub szklanek. Udekorować malinami i płatkami. Podawać z ciastkami.

cranachan 045

Deser jest cudowny! Ma wszystko w sobie co lubię. I pięknie pachnie i smakuje single malt:)  Polecam mocno. Dodam tylko, że kiedy za pierwszym razem go zrobiłam, połowę od razu wyjadłam z miski.

cranachan 034

 

Owsianka z owocami

owsianka 024

Przepis na owsiankę jest częścia poprzedniego postu Szkockie Hajlandy, rowery i owsianka

Potrzebne składniki (na jedną porcję)

5 łyżek ziaren owsa na owsiankę lub płatków owsianych

300 ml wody (250 ml wody jeśli używamy płatki)

50 ml mleka

4 daktyle bez pestek

garstka świeżych  ulubionych owoców

ulubione ziarenka lub orzechy

2 szczypty soli morskiej

Ziarna owsa lub płatki dodać do niedużego rondelka, zalać wodą, dodać daktyle i doprowadzić do wrzenia. Gotować 2-3 min, nastepnie dodać mleko i sól. Cukier nie jest potrzebny, ponieważ daktyle sa wystarczająco słodkie. Znów doprowadzić do wrzenia, wyłaczyć gaz i zostawić pod przykryciem na 20 min. I gotowe! Dodać świeże owoce i posypać ziarenkami ( u mnie mango, dynia, słonecznik).

owsianka 044

Do gotowania owsianki z owocami zainspirowała mnie Beata Pawlikowska.

owsianka 060

 

Szkockie Hajlandy, rowery i owsianka

Untitled Export23

Tym razem nie było zwiedzania i wielkich kulinarnych odkryć… było energetyczne śniadanie przed wyprawą rowerową, a po powrocie był grill, kiełbaski, chleb, piwo i święty spokój :)

Byłam jedyną osobą, która wysiadła na maleńkiej stacji w Newtonmore, dzień przed najdłuższym dniem w roku…wciąż było jasno, chociaż było już przed 23.00. Słychać było tylko pobekujące owce na pastwiskach i …ciszę….taka ciszę bez samochodów i odgłosów miasta, bez sąsiadów i szczekającego psa.

2 (2)

Mój rower czekał już na mnie. I moje towarzystwo także, chociaż zmęczeni i nie bardzo rozmowni w ich trzecim rowerowym dniu. Sobotnia przejażdżka była zaplanowana dla takich amatorów jak ja, bez czterokrotnego zjazdu trasą Mistrzostw Świata w downhillu (tak tak znam tego bohatera, który tego dokonał. Z pełnym udokumentowanym nagraniem z całej trasy).

Szkocja i Fort William, są jednymi z najlepszych tego typu lokalizacji na świecie do uprawiania kolartwa górskiego. Z dodatkowym atutem- unikatowymi krajobrazami.

IMG_1566

Wyjechaliśmy samochodami do miasteczka Aviemore. Stamtąd udaliśmy się na południe w stronę jeziora Loch Einich, które było naszym punktem docelowym. Trasa o długości około 30 km (razem w obydwie strony) i umiarkowanym stopniu trudności. Napewno nie w typie osób, które lubią przejażdżki kabrioletem, a potem wyciągają koszyczek z jedzeniem i piknikują na zielonej trawce ;) Kiedy dojechaliśmy do jeziora, skryliśmy się przed wiatrem i zaczynającym padać deszczem i szybko pochłanialiśmy nasze owsiane i inne energetyczne batoniki. A potem trzeba było szybko pedałować spowrotem do Aviemore, żeby sie rozgrzać… :) Trasa powrotna była już z górki…

Aga hajlandy 20-22 czerwca 2014 090

1 (10) 1 (11)

1 (8) 1 (7)

1 (3) 1 (9)

1 (4)

…ale zacznę od śniadania bo śniadanie to najważniejszy posiłek, a tym bardziej przed dłuższą trasą.

Nie jestem dietekiem, ale już z doświadczenia własnego i z doświadczenia mojego pana wiem, że posiłek powinnien być lekki i jak najbardziej energetyczny.

Bardzo dobrym źródłem energii jest na przykład owies. Owies zawiera węglowodany złożone, które są przetwarzane dłużej niż proste i dlatego zapewniają dłuższy dopływ  energii na dłużej. Więc dlatego owsianka z owocami, które również zawierają węglowodany zapewni duży zatrzyk energii. Aby utrzymać stały poziom energii i cukru we krwi ( stężenie cukru spada, kiedy zostaje on spalony w komórkach i wtedy odczuwamy zmęczenie), można podjadać owoce np banany i daktyle albo pełnozbożowe batoniki z orzechami i owocami.

 

2 (3) 2 (1)

2 (5) 2 (4)

2 (6)

Ten post jest postem informacyjnym i hobbystycznym i przedstawia moje subiektywne opinie.

Nasze śniadanie- osób sześć

owsianka z daktylami i bananami

owsianka z bananami

jagody i pomarańcze z nasionami dyni i słonecznika w miodzie

chleb domowy z dżemem

jajecznica

musli z owocami i czekoladowym mlekiem

…no i kawa dla mnie :)

Zaglądnijcie do następnego postu. Tam znajdziecie przepis na owsiankę z owocami. Owsiankę gotujemy z suszonymi owocami np daktylami lub jabłkami albo śliwkami.Piękne energetyczne śniadanie na długi dzień.

 

 

Chleb na zakwasie – już prościej nie można!

chleb bez zagniatania 037

Prosty przepis na prosty chleb na zakwasie i 12 godzinnym poolish. Bez zagniatania i formowania.

Dla tych co wiecznie nie mają czasu i dla tych co bez dużego wysiłku chcą mieć dobry zdrowy bochenek chleba. Chleb pieczemy w garnku żeliwnym lub w zwykłym naczyniu żaroodpornym z przykrywką. Skórka po upieczeniu jest chrupiąca, a chleb przez dwa dni pozostaje świeży. Dużo dużo lepszy niż chleb pieczony tylko na drożdżach.

Użyłam mąkę kamut/khorason i białą mąkę chlebową. Za drugim razem użyłam mąkę orkiszową z pełnego przemiału i białą chlebową. Mąka orkiszowa i mąka kamut były bardzo popularne w czasach starożytnych. Obydwa gatunki są bardzo zdrowe i łatwe w trawieniu. Mąką kamut na duże ziarna i piękny złoty kolor. Chleb z takiej mąki ma lekko orzechowy posmak i jasny złoty kolor.

I trzeba pamietać, że jakikolowiek chleb pieczemy w domu, czy w foremce czy na kamieniu, czy wyjdzie krzywy czy płaski jak placek, to i tak składa się ze zdrowej mąki, wody, soli i drożdży. Nie ma w nim spulchniaczy i innych śmieci!

chleb bez zagniatania 022

O zakwasie i chlebie poczytacie tytaj Zakwas żytni i pierwszy chleb.

Zaczyn zakwasowy

1 łyżeczka aktywnego zakwasu

250 g mąki pszennej chlebowej

250 g wody

Wszystko wymieszać łyżką i zostawić na cały dzień np na blacie w kuchni.

Zaczyn drożdzowy- poolish

1/4 łyżeczki suchych drożdży

150  g mąki kamut, orkiszowej, żytniej lub innej ulubionej z pełnego przemiału

100 g mąki chlebowej lub zwykłej białej

Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać mąki i wymieszać. Pozostawić na cały dzień np na blacie w kuchni.

Dodatkowo: 1 i 1/4  łyżeczki soli

Po około 10-12 godzinach (np po przyjściu z pracy godz 18.00) oba zaczyny wymieszać dobrze razem, dodać  sól i zostawić znów do wyrośnięcia do 3 godz w ciepłym miejscu ( np w lekko ciepłym piekarniku).

O godz. 20.30 nagrzać piekarnik z garnkiem żeliwnym z przykrywką w środku (lub z naczyniem żaroodpornym) do 250 stopni C.

Godz 21.00, kiedy piekarnik jest nagrzany wyciągnąć garnek lub naczynie i wlać ciasto do garnka. Przykryć przykrywką i wstawić do piekarnika na 20 minut.

Po 20 minutach zmniejszyć temperaturę do 210 stopni C, zdjąć pokrywkę z garnkai piec jeszcze okolo pół godziny. Po tym czasie wyjąć garnek z chlebem, pozostawić do lekkiego wystudzenia, a potem można już tylko kroić i jeść.

chleb bez zagniatania 048

Cały cykl można odwrócić i pozostawić zaczyn na całą noc, rano wymieszać, a przed południem upiec chleb.

chleb bez zagniatania 073

 

 

 

 

 

 

 

Mus truskawkowy- klasyk z dzieciństwa

mus 005

Mus truskawkowy jest deserem mojego dzieciństwa!

A było to w czasach kiedy nie wszyscy mieli miksery, a śmietanę do deserów mama ubijała trzepaczką. Nie było dostępu do prawdziwej wanilii, nie bylo wody różanej, prawdziwej czekolady, nikt nie wiedział co to jest mascarpone czy “marszmalows”.

A moja mama w każdą niedzielę wyczarowywała kolorowe desery, serwując je w pucharkach lub szampanówkach.

Czasem chodziliśmy z rodzicami do kawiarni zwanej “Koliber”. Do dziś pamietam jak wybieram swój deser stojąc przed szklaną ladą, gdzie równiutko stały musy truskawkowe, kremy sułtańskie, kremy czekoladowe, galaretki i bita śmietana z rodzynkami. Dobrze pamietam, że próbowałam je wszystkie, ale mus lubiłam najbardziej. Serwowany był w metalowym pucharku z dużą porcją słodkiej bitej śmietany.

mus z truskawek 057

Pucharki, w których moja mama podawała mus są w naszej rodzinie do dziś. Zostały tylko dwa :) I są też na tych zdjęciach. Taki powrót do dzieciństwa z musem truskawkowym :)

mus 014

500 g truskawek, umytych bez szypułek

250 ml słodkiej śmietanki kremówki z lodówki

2-3 łyżki cukru pudru

1 łyżeczka cukru waniliowego

Truskawki zmiksowac na mus, dodać pół łyżki cukru pudru (opcjonalnie). Zimną śmietankę ubijać przez kilka minut, po koniec dodać resztę cukru pudru ( można dodać więcej ) i cukier waniliowy i ubijać do momentu, aż bedzie sztywna i bedzie ją można nabierać łyżką (ale uważać, żeby nie przebić i nie zrobić masła).

Mus przelać do miseczek lub szerokich kieliszków. Na wierzchu ułożyć śmietanę.

Można lekko schłodzić w lodówce  i wtedy podawać.

mus 027

 

 

Kremowe risotto na białym winie ze szparagami

risotto 023

Lato tuż tuż i sezon szparagowy prawie sie kończy…

Mieliśmy makaron ze szparagami i risotto, szparagi tylko z masłem…te młodziutkie delikatne szparagi nawet nie wymagają długiego gotowania. Wystarczy je wrzucić do wrzątku i są gotowe po 4-5 minutach. Można dodać ciepłe roztopione masło lub oliwę, trochę ulubionych ziół i zajadać z kawałkiem bagietki. Moje dziecko to uwielbia. Wasze też sie skuszą ;)

risotto 018

To przepis na risotto ze szparagami, które gotowałam 4 razy w tym tygodniu ;) raz dla wszystkich, raz extra dla mojego dziecka (bez wina), które bardzo pokochało szparagi i zajada je bez dodatków jak chipsy, raz do zdjęć, a ostatni raz dla moich dziewczyn na piątkowe letnie spotkanie. Te ostatnie gotowałyśmy razem :)

risotto 050

3 średnie porcje

170 g ryżu, wypłukany dwa razy w zimnej wodzie

3 razy tyle gorącej wody co ryżu

pół szklanki białego pół wytrawnego wina

1 łyżeczka dobrego bulionu warzywnego w proszku lub w kostce

starty ser pekorino lub parmezan

1/4 szklanki śmietanki 30%

2 małe cebulki szalotki, obrane i drobno poszatkowane

ząbek czosnku, obrany i drobo poszatkowany

pęczek młodych szparagów

kilka łyżek oliwy

sól, pieprz do smaku

Szparagi wymyć i gotować przez 5 minut w gorącej wodzie. Jeśli są młode i drobne nie ma potrzeby ich obierania.

Na dużej patelni lub w szerokim rondlu rozgrzać oliwe i wrzucić poszatkowaną cebulę i czosnek. Poddusić na delikatnym ogniu kilka minut.

W połowie gorącej wody rozpuścić bulion warzywny . Dodać ryż do smażącej się cebuli i wlać bulion oraz wino. Nie przykrywać. Wino powinno odparować przez kilka minut na średnim ogniu tak, żeby płyn delikatnie “bulgotał”. Wlać resztę wody, dodać ćwierć łyżeczki soli morskiej i świeżo mielony pieprz. Przykryć przykrywką i gotować na delikatnym ogniu około 10 minut. Wlać śmietankę i pogotować jescze 5-10 minut. Gotować do czasu, aż ryż wchłonie prawie caly płyn i będzie al dente, ale całość wciąż będzie wilgotna. Jeśłi ryż jest za suchy dodać kilka łyżek gorącej wody. Wrzucić pokrojone na części szparagi, wymieszać. Doprawić jeszcze solą i pieprzem do smaku. Wsypać łyżeczkę startego sera pekorino lub parmezanu. Wymieszać i od razu podawać. Udekorować startym serem i szparagami.

risotto 036

risotto 064